poniedziałek, 24 października 2011

A fujjjjjjjjjjjjjjjj

To tyczy się niespodzianki zostawionej przez kota tzn. kawałka myszy na tapczanie. Mysz była odcinkiem pomiędzy łapkami tylnymi a przednimi. Bez głowy i zadka. Fujjjjjjjjjjjjjjjj i ja to chciałam ręką podnieść bo w ciemności nie widziałam co leży na tapczanie.



Po za tym Lili nadwyrężyła sobie krtań. Ból brzuszka i płacz doprowadził do tego, że ma śmieszny głosik. Nam się podoba, ale cóż zrobić syropek i do psikania dostała. Już mam nadzieję, że skończy się jej chorowanie bo można oszaleć, cały rok spokoju a tu coś takiego.

A dzisiaj przyszło moje zamówienie z Zakątka :) i jestem szczęśliwa:) Jupi!!!!!!!!! Mam swoją matę do bigowania, szkoda tylko, że w formacie a4, ale zawsze coś:)






1 komentarz:

  1. Która bestia taka opiekuńcza była i przyniosła Wam obiad do łóżka?? Pewnie Tigra...

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło jeśli pozostawisz po sobie ślad:)