środa, 20 lipca 2011

O rany ale zakręcony dzień:):):)

Pierwsza rzecz, dzisiaj odwiedzinki u babci i dziadka razem:) Szaleństwo duże, dziecko zadowolone i padło wieczorem zmęczone. A to nie był koniec atrakcji:):)

Relacja foto z szaleństw u dziadków poniżej:)
Co by tu zmajstrować???


Babcia nie widzi hi hi:)
I co teraz???


Muszę nóżki zamoczyć:)

Z dziadziem Rysiem:)
Padnięta śpię na brzuszku taty:)
Mama wcina Leczo a ja śpię:)



Z ciocią Alą:)
Ale fajny żyrandol:)
Popołudniu okazało się, że kurier przywiezie zamówiony rowerek dla Lilianki.

Po rozpakowaniu przyszedł czas na składanie, ponieważ to było dużo elementów i  mama nie ma takich zdolności to tata składał. Po złożeniu mała Lilianka zapakowała się do niego i niestety trzeba było jeździć, hi hi a jak się stawało to Lili sobie głośno protestowała:) Nawet obiadek zjadła siedząc na nim.
Foto relacje poniżej:

Ale super pojazd:)
I co za krzesełko też może służyć:)


A że przestało padać to poszłyśmy także na spacerek z pieskiem Fredziem.



Fredzio:)




Po powrocie zaliczyłyśmy odwiedzinki w ogródku za koprem do ogórków. I wieczór spędzę na zakładaniu słoików.

Kocha nie kocha kocha nie kocha............

Był sobie kwiatek

Uciekający kot

Kwiatuszek

Kwiatuszek

Obrywanie kwiatków

Tak się obrywa kwiatki.....




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi miło jeśli pozostawisz po sobie ślad:)