czwartek, 25 sierpnia 2011

Piaskownicy czar:)

Lila ma swoją własną piaskownicę. Dostała od dziadków:):) I doczekała się piasku w niej.

Szał ją ogarnął przesypywania piasku i ogólnie piaskownica jest super. Pomysł świetny!!!!!


Jak by mogła to by siedziała i cały czas się bawiła.







Tak wygląda jak się bawi grzecznie w piasku. Umorusana po wszystkim jak trzeba.


Ćwiczymy także powoli samodzielnie jedzenie rączkami bo niestety sztućce to przeważnie zrzuca.


Dostała fasolkę szparagową i ziemniaczki. Ogółem na koniec jedzenie to koperek był w nosie, a ziemniaczki w uchu. Ale powoli kombinuje jak się je.


Nauka chodzenia póki co jest na etapie robienia małych kroczków, a tacie się udało w końcu zobaczyć takie małe kroczki. Powoli powoli i pójdzie z kopytka.


Wycieczka niestety do zoo nie odbyła się z powodu pogody. A popołudniu zrobiło się ładnie.

Wczoraj zaliczyłam pierwszy raz jazdę autem podczas burzy i ulewy. Jechała powoli, około 40-50 na godzinę i nic nie widziałam. Jak z naprzeciwka mnie chlapnęło z auta to normalnie pustka............. Dobrze, że drogę znałam bo inaczej bym w coś wjechała.


Babcia na wczasach, a Fredzio nie wie co ze sobą zrobić. Jeść nie chce, listeczków swoich nie chce.  Normalnie jak by był chory. 




1 komentarz:

Będzie mi miło jeśli pozostawisz po sobie ślad:)