sobota, 6 sierpnia 2011

Za krótka sobota:(

Dzień stanowczo za krótki. Spędziłyśmy popołudnie na działce u dziadków, zaliczyłyśmy spacer z Fredziem i zrobił się wieczór.

Tak szybko się dzień skończył, że protestuję!!!!

Znowu mam ogórki do przerobienia................ masakra jakaś, obiecuję sobie ciągle, że już żadnych nie wezmę. Ale tylko obiecuję.:)

Za to odkryłam w galerii papieru promocję i musiałam sobie cosik zamówić:):) Już mi się mordka cieszy jak przyślą.:)  A teraz będę się obijać i poczytam co na blogach słychać:)




Byłoby więcej zdjęć, ale aparat miał słabe akumulatorki, a zapasowe też padnięte:(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi miło jeśli pozostawisz po sobie ślad:)