czwartek, 11 lipca 2013

Koszyk z różami i takie tam....

Było zamówienie na koszyk z 60 różami:) Zamysł był weny brak, aż nagle olśnienie i powstało takie coś:




Fotki nie najlepsze ponieważ jak spakowałam to mi się o zdjęciach przypomniało, żeby zrobić:( Ach.... koszyk z papierowej wikliny, lakierowany i ozdobiony serwetką ryżową. A róże oczywiście z krepiny.


I nie dawno powstała także łódka i czekoladownik:

Miało być fioletowo-białe, a powstało fioletowo-bladoróżowe:) Bo ja ostatnio nie rozróżniam kolorów, w mojej pracowni coś ciemnawo jest.




Nasze ostatnie szaleństwa farbkowe:



Kupiłam jej nowy zestaw farbek do malowania palcami ponieważ stare się zużyły. Udało mi się w pewnym markecie kupić za nie duże pieniążki razem ze stempelkami. Tak Lilka lubi spędzać czas z mamą:)


A tutaj nasz wypad sobotni nad jeziorko:


Oczywiście karuzela popsuta, ale za to Lilka jeździła na autku, które się na fotkę nie załapało.

Zaczyna mi wena powracać i mam ochotę trochę podziałać. Zamówiłam ostatnio kilka fajnych rzeczy i będę tworzyć. Na blogi zaglądam i czytam, ale zazwyczaj zasypiam nad lapkiem ach....................

1 komentarz:

  1. fajnie Was widzieć:) a koszyczek jak zwykle..bardzo udany:)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło jeśli pozostawisz po sobie ślad:)