wtorek, 26 lipca 2011

Spóźniony post poniedziałkowy:)

Poniedziałek jak zwykle dzień zabiegany. Byłyśmy na zakupach w mieście. W odwiedzinach u babci Marysi i kotka Kacperka. Lila zadowolona bo w obie strony na pieszo:)

A co Lila lubi jeść na śniadanko???? Nie swoją kaszkę, nie jogurcik tylko mamy kanapkę. Przy okazji napstrykałam fotek z jej zmagań skórkowych:)
























Minki są super:)















Ostatniego czasu Lila zaczyna się bać wielu rzeczy. Na przykład prababcia rozpuściła włosy to Lila w płacz, zobaczyła babcię Marysię w płacz. Normalnie zaczynam się bać co to będzie dalej. Płaczek na urośnie i co wtedy????


Zamówienie na przydasie złożone teraz tylko czekać i czekać aż listonosz przyniesie:) Tylko ciekawe, że jeszcze z craftstore nie dotarła paczka z zamówienia z 15 lipca:( Najpierw bank nie zaksięgował mojej wpłaty, a teraz listonosza nie widać:(  a mają przerwę urlopową. A takie fajne stemple i papierki zamówiłam. Buuuuuuuuuu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi miło jeśli pozostawisz po sobie ślad:)