niedziela, 24 lipca 2011

Weekend był, ale się skończył:(

Sobota minęła nadzwyczaj spokojnie, chociaż zależy jak to rozumieć. Lila nadal próbuje swoich prób wstawania. I nawet udaje się jej ze stonogą w ręce:)





Wizyta dziadków po południu i padła mała zmęczona wieczorem::)  Zaśpiewałam jeden raz aaa kotki dwa i dziecka spało.
A nasza kotka to już jak kocilla wygląda:)
Spojrzenie ma fantastyczne:) hi hi

Upiekłam placek z czerwoną porzeczką w kombiwarze i nawet zjadliwy był bo w niedzielę został malutki kawałeczek co do kawy miałam. Przepis znalazłam w gazetce "Przyślij przepis" i jestem pod wrażeniem bo wyszedł:)

Tak się reprezentował:)



 Przy okazji zrobiłam w niedzielę kotleciki z cukinii i też wyszły wyśmienite:) Mniam mniam, z tej samej gazetki z przepisami.




A tak Lilka szalała jak zdobyła koło ratunkowe:)

W niedzielę zrobiliśmy także spacer nad zalew oczywiście z rowerkiem bo była nawet ładna pogoda.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi miło jeśli pozostawisz po sobie ślad:)