czwartek, 25 kwietnia 2013

Brak weny i takie tam:)



Najpierw takie tam co powstało bo to ciekawe:)

Moja pierwsza księga, a właściwie druga ponieważ prototyp wylądował w śmietniku z powodu złotej farby. Wkurzona zrobiłam coś takiego, lepiej mi się to nawet podoba. Powstała na zamówienie dla pary, która obchodzi swoją papierową rocznicę ślubu.


 A bukiecik z lizaczków, koszyk z wikliny, serduszko wiklinowe i kartka były zamówieniem urodzinowym koleżanek z pracy dla koleżanki. Tym razem wersja różowa:) Zdjęcie nijakie bo na szybkiego z rana robione. O dziwo aparat zechciał współpracować.


Brak weny po części, ze spędzaniem czasu z moją gadułką małą zaowocował brakiem czasu (czytaj padam na pyszczek), kilka prac powstało, ale brakowało fotografa niestety:( I prace wyfrunęły.

Dzisiaj znalazłam przepis na bardzo fajny peeling do ciała jakby ktoś chciał: szklanka kawy mielonej, łyżka soli i dwie cynamonu, wymieszać i dodać żel pod prysznic żeby powstałą papka. Smarować ruchami kolistymi. Ma pomóc przede wszystkim na skórkę pomarańczową:) A ostatnio dostałam paczkę kawy zmielonej, której nie piję (tylko rozpuszczalną bo muszę pić słabą, żeby mi się ręce nie trzęsły) to wypróbowałam. Skóra po pierwszym użyciu super gładka i mi się zapach kawowy w łazience spodobał:):)
A przy okazji dziecka mi do przedszkola nie przyjęli więc pisanie odwołania mi pozostało:(:(
Najgorsze, że Lilka bardzo chce iść do przedszkola....................


Na koniec fotka pracy bobrów na naszej łące za płotem (dobrze ukryte, ale udało mi się obfocić)
Tych gałązek jest mnóstwo, a bajorko robi wrażenie:):)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi miło jeśli pozostawisz po sobie ślad:)