środa, 16 października 2013

Jak ząb moze uprzykrzyć życie...........

Bolał mnie ząb, taki nadprogramowy tzw. MĄDROŚCI, jeden tylko mam na górze i ostatnim czasie się odzywał, że istnieje. Do wczoraj nie wiedziałam, że aż tak mnie boli...... Pękł i co dziwne kawałek utkwił mi w dziąśle. Udało mi się dzisiaj ten kawałek ładnie powiedziawszy wydłubać. Jak ręką odjął ten potworny ból, chociaż nałykałam się ketanolu i nie jestem pewna do końca czy ten ból, aż tak się zmniejszył. Ale wracam do żywych, wena mi nawet wróciła i chęć do robienia czegoś. Jupiiii!!!!



Moje dziecko dzisiaj mnie zadziwiło, zjadło dwie kanapki z szyną i serem (po raz pierwszy, zawsze mówiła, że szynka jest niedobra) i jeszcze na kolację usmażyłam specjalnie naleśniki. Dwa zjadła, jeden suchy a drugi z czekoladą. Jestem w szoku, może apetyty jej wrócił:)


Dotarło do mnie dziś zamówienie z "i kropka"  i załapałam się nawet na gratisy:) Więc można coś działać. Prócz tego przez kilka dni tworzyłam różyczki z liści klonowych i będę dalej realizować pomysł.






A dzisiaj z racji weny bransoletka:

Niestety fotki robione telefonem, ponieważ co naładuję akumulatorki aparat krzyczy, że rozładowane czyli trzeba kupić nowe.

I najważniejsze uczyłam dzisiaj Lilkę obsługi mojego Big Shota, było tylko słychać ciągle "Ja sama, ja sama". Czyli mama składała kanapkę, a Lilka kręciła.

1 komentarz:

  1. bolący ząb to starszna sprawa, choć ja odkąd wyleczyłam wszystkie nie mam roblemów (tfu tfu), ale jesteś niesamowita, że sama ten kawałek wydłubałaś :D

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło jeśli pozostawisz po sobie ślad:)